Od 1928 do 1946 roku.

​Historia sercańskiej obecności nad Wisłą rozpoczęła się oficjalnie w 1928 roku, kiedy to za zgodą metropolity Adama Stefana Sapiehy przybyli do Krakowa pierwsi zakonnicy: Francuz ks. Kazimierz Philippe oraz Holender br. Grzegorz de Wit. 

Osiedlili się w robotniczym Płaszowie, aby stworzyć formalne struktury zgromadzenia w Polsce.
Jednak serce przyszłej polskiej prowincji biło już wcześniej za granicą.

Gdy w 1928 roku otwarto placówkę w Płaszowie, do obcokrajowców szybko dołączyli gotowi do pracy Polacy: ks. Franciszek Nagy (studiujący we Włoszech) oraz ks. Wincenty Turek (formowany w Niemczech).

​Pionierem sercańskiego kaznodziejstwa stał się ks. Franciszek Nagy, który już w 1936 roku przeprowadził rekolekcje w miejscowości Sokolina (diecezja kielecka). Było to pierwsze udokumentowane działanie tego typu.

Ponieważ w tamtym okresie trudno było rozwinąć działalność rekolekcyjną na szerszą skalę z powodu małej liczby księży. Dlatego po wyjeździe w 1938 roku ks. Franciszka Nagiego na misje do Brazylii dzieło rekolekcyjne prowadzone było jedynie dorywczo przez ks. Wincentego Turka, który może być nazwany prawdziwym prekursorem sercańskiej pracy misyjno-rekolekcyjnej na polskiej ziemi.

Będąc katechetą w dwóch płaszowskich szkołach powszechnych, ks. Turek podejmował równolegle, w miarę swoich możliwości, również działalność rekolekcyjną. Najpierw głosił nauki dla młodzieży szkolnej w Płaszowie w 1939 i 1940 roku. 

Następnie w 1940, 1944 i 1945 roku prowadził rekolekcje dla dzieci szkół powszechnych w krakowskiej dzielnicy Podgórze, a później w Kalwarii Zebrzydowskiej w 1945 roku. 

Nauki rekolekcyjne ks. Turek głosił także w Zakładzie Wychowawczym dla Osieroconych Chłopców w Prusach koło Krakowa w latach 1940-1942, gdzie był zastępcą dyrektora zakładu i pracował jako katecheta oraz duszpasterz w kaplicy publicznej. 

Z kolei w 1941 roku został poproszony o wygłoszenie rekolekcji wielkopostnych w Raciborowicach. Były to jego pierwsze rekolekcje parafialne, już wtedy dał się poznać jako dobry kaznodzieja. Nic też dziwnego, że księża z okolicznych parafii zaczęli go zapraszać do głoszenia nauk rekolekcyjnych. I tak w 1942 roku prowadził Triduum Eucharystyczne w Więcławicach, a następnie dwutygodniowe rekolekcje dla poszczególnych stanów w parafii na Czerwonym Prądniku w Krakowie.

Praca rekolekcyjna zaczęła coraz bardziej wciągać ks. Turka. Oddawał się jej chętnie pomimo innych obowiązków. Przygotowywał się do niej, obserwując pracę misjonarzy z innych zgromadzeń zakonnych. Podejmując kolejne prace rekolekcyjne, a także renowacje misji, które zlecił mu o. Jarosz – jezuita, marzył zarazem o utworzeniu w szeregach polskich sercanów grupy misjonarzy krajowych, by móc głosić misje tak, jak to czyniły inne zakony.

Zakończenie: Choć początki były skromne, a misjonarze działali „dorywczo” między lekcjami religii a opieką nad sierotami, ziarno zostało zasiane. Już wkrótce z tych lokalnych inicjatyw miało wyrosnąć największe dzieło Prowincji.